Na wizualizacji grzejnik zawsze wisi idealnie. Ma symetryczne odstępy od ścian, nie koliduje z lustrem ani z drzwiami, a rury są niewidoczne. Na budowie okazuje się, że pion jest w innym miejscu niż na rzucie, a odejście do grzejnika wychodzi ze ściany dwadzieścia centymetrów nad posadzką, bo tak zrobiono w całym budynku.